wtorek, 5 stycznia 2016

Księga dżungli, czyli Angkor z dziećmi

Zapytajcie maluchy czy chcą zwiedzać wspaniałe świątynie. Spojrzą na Was jak na wariatów.
Zapytajcie czy chcą zobaczyć miejsce, gdzie żyli bohaterowie jednej z ich ulubionych bajek. Przez niemal 7 godzin będą maszerować w ponad 30-stopniowym upale, w dodatku pysznie się bawiąc. Pękamy dziś z dumy, że jesteśmy rodzicami takich dzielnych małych podróżników!

Tropiliśmy Sher Khana, tańczyliśmy z misiem Baloo, gadaliśmy z panterą Bagheerą, w międzyczasie zaś na kilka chwil stawaliśmy się rycerzami Jedi walczącymi z siłami imperium pośród dżungli, kamieni i ruin.

A my, dorośli, z zachwytem podziwialiśmy świątynie Angkor Wat, Ta Prohm (fanów Angeliny Jolie informujemy, że w tym miejscu kręcili Tomb Raider ;)) oraz zamieszkałą przez makaki Bayon. Tak, to jeden z cudów swiata. Jak mawiał niedźwiedź Baloo: "Bezsprzecznie!".

Gdyby na zdjęciach satelitarnych Angkor Wat spowiła wielka chmura, bądźcie spokojni - to nasz młodszy synek prawym zielonym trampkiem z lubością wzniecał kurzawę.
















































2 komentarze:

  1. Oj widać, że świetnie spędzacie czas!!1 I pogoda dopisuje :) Byle tak dalej! A jak chłopaki znoszą zmiane klimatu?

    OdpowiedzUsuń
  2. W tę stronę zmiana klimatu nie boli, wracając może być gorzej - choć liczymy na śnieg, mróz i słońce :)

    OdpowiedzUsuń