piątek, 27 listopada 2015

Czytać czy nie czytać - oto jest pytanie!

 Żartuję, oczywiście, że czytać! :)

- Cześć, co polecisz do czytania dla trzylatka?
- Hej, zaczynamy przygodę z czytaniem, od czego zacząć?
- Napisz mi proszę co teraz czytacie, zainspiruj mnie :)
- Jaką książkę kupić pod choinkę?

Co jakiś czas ktoś dzwoni, pisze i pyta. Bo wie, że dzieciom czytam od ich pierwszych chwil, śledzę rynek wydawniczy dla dzieci i cenię nie tylko dobre treści i poprawny język (co niestety nie jest oczywiste), ale i estetykę. Mam ulubione wydawnictwa, ale z chęcią sięgam po nowości. W księgarniach pierwsze kroki kieruję do półki z literaturą dziecięcą. Nie lubię disneyowskich adaptacji książkowych, Franklinów i koszmarnych obrazków. Uczę dzieci, że czytanie to ważna rzecz, pole popisu dla wyobraźni i ogromna przyjemność. I nie wierzę, że dzieci czytających rodziców mogą nie lubić książek - jeśli widzą rodziców z książką, czytanie jest dla nich najnaturalniejszą czynnością na świecie. Nasi chłopcy uwielbiają wspólne czytanie i nie ma mowy, by dzień zakończył się bez lektury.



Co zatem polecamy? My, bo uważam, że książki dla dzieci dorosłym też powinny się podobać!


1+

Od stóp do głów KLIK i Czy chcesz być moim przyjacielem KLIK (Eric Carle). Inne książki tego autora też. Idealne na pierwsze samodzielne "czytanie". Sztywne kartki, kolorowe ilustracje i fajna fabuła oswajają maluchy ze słowem pisanym. "Od stóp do głów" długo było numerem jeden u obu moich synów, razem wszystko pokazywaliśmy - mała gimnastyka przy czytaniu to jest to co małe tygryski lubią najbardziej!




Otwórz bardzo ostrożnie KLIK (Nick Bromley). Przygodowa książka dla najmłodszych, przepięknie wydana. Przy czytaniu można się wygłupiać, co dla tej grupy docelowej nie jest bez znaczenia!




Chłopiec i pingwin KLIK (Oliver Jeffers) fajna historyjka o przyjaźni i samotności, dobra dla maluchów, bo na każdej stronie jest... tylko jedno zdanie.

2+

Elmer KLIK (David McKee). Seria o uroczym słoniu w kratkę, który uczy jak ważna jest przyjaźń, tolerancja i pomaganie innym oraz pięknie pokazuje jak budować poczucie własnej wartości. Kolorowa grafika i zabawne teksty sprawiają, że dzieci z chęcią sięgają po przygody Elmera. Minusem wg mnie jest tygrys występujący wśród zwierząt afrykańskich.



Pan Brumm KLIK (Daniel Napp). Zabawne historyjki pisane w prostych i krótkich zdaniach, fajne ilustracje z wieloma detalami. Pan Brumm jest niedźwiedziem, a jego najlepszy przyjaciel to złota rybka o wdzięcznym imieniu Kaszalot. Razem wciąż pakują się w tarapaty. Moja ulubiona część to zdecydowanie "Pan Brumm tego nie rozumie"!

"Pan Brumm pociągnął za kabel... TRRRACH! Kabel biegł w górę, prosto na dach. Tego Pan Brumm nie rozumiał. Pan Brumm wdrapał się na dach. Ale na dachu nie było ani piłki, ani boiska, ani tym bardziej piłkarzy! Na dachu... siedział kos. Zeżarłeś?! moich piłkarzy?! - ryknął Pan Brumm. I z tego wszystkiego Pan Brumm spadł z dachu. ŁUBU-DUBU ŁUP!"



Mama Mu KLIK (Sven Nordqvist, Jujja Wieslander)Świetne historyjki o ciekawej świata krowie z genialnym, bardzo gderliwym Panem Wroną. Polecam z całego serca, chłopcy się zaśmiewają, a i ja uwielbiam ich przygody!


3+

O królewnie, która chciała jeździć koparką KLIK (Janusz Wilczyński). Polecam zwłaszcza mamom dziewczynek! Fajna historia o spełnianiu swoich marzeń na przekór stereotypom.

Jak mama została Indianką KLIK i Jak tata pokazywał mi wszechświat KLIK (Ulf Stack). Ciekawe  opowiastki dla maluchów, jednocześnie uświadamiające dorosłym jak fajowy jest świat z perspektywy dziecka i że warto to dziecko w sobie pielęgnować :)


Proszę mnie przytulić KLIK (Przemysław Wechterowicz). Przefajna opowieść o tym, że przytulanie sprawia, iż świat jest lepszy. Dodatkowo ważna rzecz - bohaterowie to niedźwiadek i jego tata, jakże miła to odmiana po wszędobylskich mamach :)



Przygody jeża spod miasta Zgierza (Wanda Chotomska). Idealna wierszowa fabuła, wartka akcja, zwierzątko jako główny bohater, polecamy!



4+

Moja mama gorylica KLIK (Frida Nilsson) Humor, szczypta absurdu i fantastyczna lekcja o tym jak bardzo pozory mogą mylić.



Albert KLIK (Gunilla Bergstrom). Seria liczy ok. 40 pozycji, w Polsce do tej pory ukazało się 13 książek o tym zwykłym-niezwykłym chłopcu. Jego przygody wciągają dzieci, jego dialogi z tatą - dorosłych. Albert oswaja różne trudne tematy - przeprowadzkę, pierwszy dzień w szkole, duchy i potwory, relacje chłopców z dziewczynkami i wiele innych. Opowieści te pisane są ciepłym językiem, a ich długość sprawia, że są bardzo dobrą lekturą na dobranoc :)



5+

Biuro detektywistyczne Lassego i Mai KLIK (Karl Martin Widmark). Lasse i Maja chodzą do jednej klasy i razem rozwiązują różne kryminalne zagadki. Trzymająca w napięciu akcja i wielka czcionka idealnie nadają się dla dzieci rozpoczynających przygodę z samodzielnym czytaniem!



Moje szczęśliwe życie KLIK (Eva Eriksson) - opowieść o szkole i przyjaźni, o tym, że czasem jest się smutnym, a czasem bardzo szczęśliwym. Prosty język, duża czcionka, przejrzysty układ stron - to też jest super do samodzielnego czytania!


Mikołajek KLIK (Sempe, Goscinny). Tego chłopca chyba nikomu nie trzeba przedstawiać! Barwnie opisane przygody bandy kilkulatków, charakterystyczny język i humor, a także idealna odpowiedź na pytanie: Mamo, a co czytałaś jak byłaś mała? Mnie teraz niektóre rzeczy bardzo rażą (rola kobiet w społeczeństwie, podejście do dzieci etc.), ale wybaczam - w końcu Mikołajek urodził się ponad 50 lat temu!



Mrówkojad i Orzesznica (Lotta Olsson). Duet idealny, pokazujący, że można podróżować nie ruszając się z domu, że sens życia dla każdego znaczy coś innego i że różnorodność zawsze jest piękna.




6+

Mateuszek KLIK (Elvira Lindo). Daleki kuzyn Mikołajka. Dzieci jeszcze bardziej rozwydrzone, język jeszcze smaczniejszy, choć bardziej niż w Mikołajku dosadny, przygody dziwne i fajne, a dodatkowo świetna postać dziadka, który ma na imię... Mikołaj :)


Dokąd iść? Mapy mówią do nas KLIK (Heekyoung Kim)"Mapy z patyków i muszelek mieszkańców Oceanii, wykuty w marmurze starożytny plan Rzymu, mapy nieba, plany metra, mapa ludzkiego genomu… Jeszcze zanim powstało pismo, ludzie tworzyli mapy. Każda z nich to unikalny obraz świata widzianego oczami jej twórcy i próba odnalezienia w nim drogi". Książka ta znalazła się na liście 100 najpiękniejszych książek świata w 4 edycji konkursu CJ Picture Book Award 2011. I rzeczywiście - jest piękna!


Oczywiście to nie wszystko, co czytamy. Lubimy Dorotę Gellner, tradycyjne bajki Brzechwy i wszelkie opowieści o dinozaurach. Chętnie sięgamy po książki obrazkowe, jak Miasteczko Mamoko i Gdzie jest tort, idealne do samodzielnego snucia opowieści. Książki w naszym domu są wszędzie, przy każdym łóżku zwłaszcza, ale też w salonie, w kuchni i we wszystkich miejscach, gdzie na chwilę można przycupnąć i dać się wciągnąć w zupełnie inny świat...

A taki smakowity stosik czeka na rozpoczęcie Adwentu:



Co czytacie? Co lubicie? Wolicie książki z biblioteki czy swoje własne? My reprezentujemy frakcję "lepiej mieć własne, na własnej półce". Więc książek przybywa i przybywa, i przybywa... I dobrze! :)





piątek, 20 listopada 2015

Toskania winem pachnąca

Czasem matka Polka wyjeżdża sama. Służbowo. Na przykład do Toskanii. I zwiedza sobie, i gotuje, i wina degustuje, i nawet rajd dżipem po winnicach uskutecznia. I mimo, iż pracuje i wciąż jest czujna czy wszystko gra to jednak dobrze się bawi. I najważniejsze - wysypia się. Sama. W wielkim łóżku. I nikt teatralnym szeptem nie woła w środku nocy: "Mama, picieeee". Tak, są takie dni, kiedy lubię moją pracę bardziej niż zwykle...










 


sobota, 14 listopada 2015

Wagary, wiewiórka i mała lekcja historii.


Piątek, trzynastego. Wagary. Wycieczka do Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości na poznańskiej Cytadeli. Ktoś powie, że całkiem sprytnie, skoro w piątki wstęp bezpłatny. Odpowiemy, że gdybyśmy mieli zapłacić, zapłacilibyśmy bez wahania. Bo to i piękna wycieczka, i lekcja historii zarazem.

Jak opowiedzieć o wojnie pięciolatkowi i niemal trzylatkowi…?
Jak wyjaśnić, dlaczego Rosjanie przeganiali stąd Niemców? I dlaczego ci Rosjanie wcale Polski nie uratowali?
Zacząć można od bomb. Że tak wielkie spadały kiedyś na Poznań. Niszczyły wszystko co napotkały. Warto pokazać biało-czerwoną szachownicę na skrzydle samolotu. Wytłumaczyć kto spoczywa w tych licznych grobach.

Może Wam również nagle pośród czołgów i armat pojawi się piękna wiewiórka. Wygrzebie żołądź spośród liści i pogna w głąb parku. Dobrze było zobaczyć ją w tym miejscu. I te wszystkie ptaki.

„Było fajnie, dzięki tata” – podsumował Je.

Wrócimy tu na pewno. Poszukamy grobu pilota z Nowej Zelandii, który zginął tu, nad Poznaniem, 18 000 km od swojego domu, w 1944 roku. Jest taki na Cytadeli. Wiem, bo kiedyś co roku zapalałam mu znicz.