niedziela, 11 października 2015

Co robimy gdy nic nie robimy, czyli jak przetrwać weekend i nie oszaleć!

Bywają czasem weekendy, kiedy nie możemy na dłużej wyjechać z domu albo po prostu nie mamy pomysłu czy ochoty na żadne wyjazdy. Spędzić 48 godzin z dwoma wulkanami energii i nie zwariować - oto jest wyzwanie! Szczęśliwie mamy przyjemność mieszkać w domu ze sporym ogrodem, w dodatku podzielonym na ten z uporządkowanym (w miarę) trawnikiem i ten z zarośniętą łąką i małym laskiem, więc często po prostu cały dzień spędzamy na dworze, dzięki czemu chłopcy mogą się wyszaleć, a my czasem nawet chwilę odpocząć. Z naciskiem na chwilę, bo jak powszechnie wiadomo nawet najfajniejsza zabawa po jakimś (dłuższym lub krótszym) czasie płynnie przechodzi w tryb: ale nuda!!

Możliwości mamy mnóstwo - piaskownica, domek i zjeżdżania to oczywista oczywistość. Trampolina też jest w stałym użyciu.



Latem zraszacz do trawnika potrafi zająć dzieci na długi czas, podobnie basenik, hamaki, czy kopanie w ziemi. .

Zbudowaliśmy znaleziony na pintereście ekologiczny plac zabaw, można się po nim fantastycznie wspinać i ćwiczyć równowagę.



Ale wciąż szukamy nowych pomysłów.

Wczoraj mój mąż pierwszy raz w życiu grał w Angry Birds i to od razu w wersji na żywo - z wykorzystaniem dzieci zamiast ptaków. Ten przebój wczorajszego popołudnia znalazłam kilka dni temu u Zucha, od razu wiedziałam, że u nas sprawdzi się idealnie! Trudno uwierzyć jakie mnóstwo kartonów kryje się po różnych zakamarkach domu ;) Do tego dodać dwóch małych chłopców, kawałek trawnika i już. Szczęście wymalowane na buziach - bezcenne!


 
 


A kartony posłużyć mogą jeszcze jako pociąg, domek, skrytka, wóz strażacki... Albo można po nich zwyczajnie malować.

Upcyclingujemy też inne rzeczy - z butelki po mleku można zrobić świetną windę dla stworów z Epoki Lodowcowej i odtworzyć scenę przeprawy ponad Rozpadliną Śmierci!



Typowo jesienne zajęcia oczywiście również dostarczają nam rozrywki. Zbieramy kolorowe liście, szukamy kasztanów, ścigamy się z wiewiórką po orzechy, sprawdzamy czy grzyby już są, czy jednak w tym roku nie...





A czasem po prostu pozwalamy chłopakom naznosić do salonu co tylko chcą i podłoga wygląda jak arena starcia resoraków z dinozaurami. Jesteśmy wtedy najfajniejszymi rodzicami na świecie! Zwłaszcza gdy pomagamy im ten bajzel sprzątnąć ;)



Pomysły na kolejne kreatywne zabawy mile widziane! Przed nami jeszcze ładnych kilka lat wspólnych zabaw :)

4 komentarze:

  1. Fajne pomysły :) Mam jeden wulkan energii w domu, ale rozumiem co masz na myśli!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy rodzic wie o co chodzi :) Wciąż szukamy zatem nowych pomysłów :)

      Usuń
  2. Wow! ten pomysl z kartonami super :) Lubie taka rozrywke, wiem, ze czasami latwiej z tv itp ale takie zabawy sa wyjatkowe!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My staramy się jak najwięcej czasu spędzać na dworze. Jeśli tylko nie leje tak jak dziś... Lać może tylko jak jest ciepło ;)

      Usuń