czwartek, 23 czerwca 2011

Windhoek - Gobabis

Wydawac by sie moglo, ze podroz z niemowlakiem do Afryki to potezne wyzwanie. Wiele osob dziwilo sie nam, kilka zdecydowanie odradzalo, zarzucajac nieodpowiedzialnosc. My tymczasem od zawsze wiedzielismy, ze Jonasz nie przeszkodzi nam w podrozowaniu, przeciwnie, to podrozowanie w jakis sposob bedzie pelniejsze. I tak rzeczywiscie jest.  Male dziecko otwiera wiele drzwi. a przede wszystkim serc.
W Windhoek na ulicyzatrzymywaly nas obce kobiety i ze smiechem dziwily sie, ze Jonasza w nosidelku ma Lukasz. Tlumaczyly, ze w Afryce to kobiety nosza niemowleta.

W Wydzile Historycznym Muzeum Narodowego zainteresowalismy tematem kustoszke i byc moze pod koniec roku odbedzie sie tu wystawa jego zdjec. Znajac afrykanskie realia pewnie bedzie to znacznie pozniej, ale jednak. Szczegoly tu: www.afrykanowaka.pl

Z Windhoek wyskoczylismy do rezerwatu Daan Viljoen, widzielismy zyrafy, guzce, kudu, pawiany, gnu i mnostwo drobiazgu.

A teraz jestesmy w Gobabis, na campingu nad pieknym jeziorem. Jonasz pierwszy raz w zyciu spal dzis pod namiotem. Jutro zjezdzamy z glownej drogi wglab ladu, pewnie znow przy samej drodze pojawia sie zwierzaki - do tej pory przed autem przemaszerowaly pawiany i guzce, czekamy na wiecej!



czwartek, 16 czerwca 2011

Afryka oczami dziecka



Spójrz na Afrykę oczami dziecka, a ujrzysz koński łeb.
Nie?
Przechyl, proszę, głowę lekko w prawo.
Prawda, że tak?
Uszy ma tam, gdzie Somalia, chrapy, gdzie górzyste Lesoto, afrykańskie słońce pobłyskuje w błękitnym oku Jeziora Wiktorii, saharyjskie wichry smagają mu grzywę. Łukasz często pyta dzieci - Z czym kojarzy wam się Afryka? - Z głową konia! - wykrzykują.
Obejmij teraz tę głowę, przytul się do niej i… pogłaszcz delikatnie pod szczęką. Poczujesz pod palcami rozgrzany piasek pustyni Namib. Wybrzeże tej krainy rozbrzmiewa foczym gwarem, w głębi lądu ponad trawami kołyszą się żyrafie szyje. Ziemia kryje diamenty, ale też i prochy dramatycznych wydarzeń, które trudno zrozumieć. Można tu spotkać najserdeczniejszych ludzi na świecie, ale można i dzień cały przemierzać pustkowia, nie spotykając nikogo. Tu właśnie rozegra się nasza wakacyjna przygoda.

Klaudia: uwielbia ludzi i adrenalinę, choć ceni święty spokój. Kocha podróże, książki i zwierzaki. Chętnie podejmuje nowe wyzwania i jest ciekawa świata. Po prostu lubi swoje życie.

Łukasz: zainspirowany afrykańską wyprawą Kazimierza Nowaka podróżuje od lat, to będzie jego trzecia wizyta w Namibii. Nie może się doczekać spotkania z fokami, gepardami i całą resztą tamtejszej barwnej ferajny.

Jonasz: ma 7,5 miesiąca, po rodzicach odziedziczył radość życia i ciekawość świata. Jest pogodny, wesoły, zupełnie bezproblemowy. I uwielbia gdy wszyscy są razem.

To będzie zupełnie nowe doświadczenie. Pierwsze wakacje z dzieckiem. Pierwsze trwające dłużej niż miesiąc. I pierwsze będące częścią większego projektu - Afryki Nowaka. Jedziemy w miejsce już nam znane, ale mamy nadzieję poznać je lepiej. Jedziemy z trójką fajnych ludzi. Jedziemy po przygodę.

Nie dokonamy najprawdopodobniej niczego wielkiego, a nasza podróż nie będzie trwała pięć lat, a raptem pięć tygodni. Ale śledźcie nasze relacje. Postaramy się dowieść w nich, że wbrew nazwie (Namib w języku Nama oznacza ‘miejsce, gdzie nic nie ma’) Namibia to miejsce, gdzie, gdy się uważniej przyjrzeć, znaleźć można bardzo wiele…

Relacje już za momencik, startujemy 19 czerwca!