czwartek, 6 stycznia 2011

Co przyniesie rok 2011?

Niebawem skoczymy na narty, pewnie do Czech, pewnie do Spindleruv Mlyn, pewnie na +/- weekend.

A później? W planach czerwcowych Namibia, częściowo konno, częściowo samochodem, szykuje się fajna przygoda!

Co jeszcze? Na pewno Berlin dwa razy - w maju Yusuf Islam, niegdyś znany jako Cat Stevens (tyle lat zupełnie nie koncertował!), a w październiku Cirque du Soleil, w dodatku z Alegria, naszym ulubionym przedstawieniem. Już nie żałujemy, że nie udało się w Meksyku :)

A oprócz tego? Cóż, serca i umysły mamy otwarte na nowe pomysły, podróże, koncerty. Oby jak najwięcej!